***
Słowa nie są w stanie opisać jak dużo roboty papierkowej ma dowódca. Wszyscy myślą, że to tylko wydawanie rozkazów. To nie jest takie proste! Jest masa papierów, trzeba trzymać urzędników i szlachtę w ryzach, pilnować, aby żaden z poddanych nie zaznał głodu. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Trzeba pilnować, żeby panował pokój. Nie można pozwolić sobie na wojnę, nawet mając silną armię. Ponad to, muszę śledzić, co robią syreny. Każda minuta nieuwagi może kosztować życie niewinnych poddanych! Oxial mi gdzieś zniknął. Pewnie pojawi się jak tylko będzie miał podpisywać te przeklęte papiery. Mam tylko nadzieję, że trzyma się z daleka od sierocińca. Nie chcę, żeby moja kochane sierotki się go bały! Och, właśnie, już pora iść podpisywać wszystkie papiery. Tradycyjnie, tak jak myślałam, Oxial właśnie wtedy się pojawił ze słowami "Chyba miałem coś podpisywać". Tak więc, zrobił, co miał zrobić i wrócił do siebie. Kiedy w końcu skończyła te papiery, czyli dopiero wieczorem, poszłam do sierocińca. Tam spotkała mnie nie lada niespodzianka... Ktoś przyprowadził tę dziewczynę, którą spotkałam wcześniej. Strasznie się rzucała.
Mayu?